Celnicy udaremnili przemyt polskiej heroiny
"Postawiliśmy mu zażalenie przewożenia półproduktów polskiej heroiny. Słomę makową kupił od kogoś we wsi Sietesz w powiecie przeworskim. Pojechaliśmy ze Ślązakiem do Sieteszy, by wskazał nam sprzedawcę, jednakowoż K. wodził nas za nos Twierdził, iż jechał w nocy i nie pamięta akurat drogi" - poinformował Andrzej Reizer z Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie.
"Można z nich było wyprodukować circa 3 tys. dawek narkotyku. W Przemyślu czynnych narkomanów jest dwunastu. Taka miara heroiny wystarczyłaby im na rok" - poinformowała Małgorzata Eisenberger-Blacharska, głosiciel prasowy Izby Celnej w Przemyślu.
Podczas kontroli celnej w Korczowej udaremniono najogromniejszy fracht słomy makowej w Europie Środkowo-wschodniej w tym roku. Jerzy K. pochodzący z Czeladzi został złapany w piątek ok. 6:00 rano na mocy pracowników Urzędu Kontroli Skarbowej i funkcjonariuszy Wydziału Zwalczania Przestępczości Izby Celnej w Przemyślu. Na tylnym siedzeniu auta celnicy znaleźli 8 worków foliowych w których znajdowało się niejako 72 kg narkotyku. mężczyzna twierdził, iż jest tam karma na rzecz zwierząt.
Z ustaleń policji wynika, iż słoma makowa miała osiągnąć cel na Śląsk. spedytor za jej wysyłka otrzymał 1000 zł.